Rak jajnika

Rokowania w raku jajnika według stopnia FIGO — co naprawdę mówią liczby

Anna Skrzypczak · · 7 min czytania
Zespół chirurgiczny w sali operacyjnej

„Pani Anno, jakie są moje szanse?” — to pytanie pada w grupach wsparcia w pierwszych dniach po diagnozie. Czasem za pośrednictwem męża, czasem córki, czasem przez wiadomość o trzeciej w nocy. Nie odpowiadam liczbami. Nie dlatego, że ich nie ma — są, i ten tekst właśnie o nich opowiada. Odpowiadam, że statystyka opisuje grupę, nie konkretną osobę, i że to, co dziś czytamy w wytycznych ESMO 2024 albo w bazach SEER, to obraz uśredniony. Mówię też, że rokowania w raku jajnika ostatnich 10 lat zmieniły się bardziej niż przez poprzednie 40 — między innymi dzięki inhibitorom PARP i lepszej chirurgii cytoredukcyjnej. To, co dziś jest statystyką, jutro może być inną statystyką. W Koalicji powtarzamy to często, bo zauważyliśmy, że pacjentki przychodzą z liczbami z internetu sprzed 15 lat i traktują je jak wyrok.

Czym jest stopień FIGO — i dlaczego dopiero on coś mówi

FIGO (International Federation of Gynecology and Obstetrics) co kilka lat aktualizuje klasyfikację zaawansowania raka jajnika. Ostatnia duża rewizja weszła w 2014 r. i obowiązuje z drobnymi modyfikacjami do dziś[1]. Stopnia FIGO NIE da się ustalić z USG ani z markerów. Można go ustalić dopiero po operacji — na podstawie tego, gdzie chirurg ginekolog onkolog znalazł nowotwór, ile go pobrał i co napisał patolog w wyniku histopatologicznym. Dlatego w pierwszych dniach po podejrzeniu raka jajnika nikt poważny nie powie pacjentce, „to jest IIIC” albo „to jest I”. Mówi się: „obraz sugeruje zaawansowanie III/IV”, a precyzja przychodzi po operacji.

Tabela rokowań — 5-letnie przeżycia według FIGO

Liczby poniżej pochodzą z dużych zbiorów danych — głównie SEER (US), EUROCARE i polskiego Krajowego Rejestru Nowotworów. Są to dane dla raka jajnika nabłonkowego (najczęstszego typu), uśrednione, sprzed wdrożenia inhibitorów PARP w pierwszej linii. To znaczy: realne rokowania w 2024-2025 r. dla pacjentek z mutacją BRCA i HRD-pozytywnych są lepsze niż te liczby sugerują.

Stopień FIGO Charakterystyka 5-letnie przeżycie (uśrednione) % rozpoznań
IA-IB Choroba ograniczona do jednego lub obu jajników, bez naciekania torebki 85-90% ~15%
IC Choroba w jajnikach, ale z pęknięciem torebki lub komórkami nowotworowymi w płynie otrzewnowym 70-80% ~5%
II Naciek na inne narządy miednicy mniejszej (macica, jajowody, pęcherz, esica) 55-70% ~10%
IIIA-IIIB Mikroskopowe lub niewielkie przerzuty otrzewnowe poza miednicą 40-50% ~15%
IIIC Większe przerzuty otrzewnowe (>2 cm) lub zajęcie węzłów zaotrzewnowych 25-35% ~35%
IV Przerzuty odległe (wątroba miąższ, opłucna z wysiękiem, płuca, węzły poza jamą brzuszną) 15-25% ~15-20%

To są dane historyczne. W ostatnich pięciu latach na te liczby nakłada się rzeczywistość terapii podtrzymującej PARP i lepszego dostępu do ośrodków referencyjnych — co opisuję niżej.

Dlaczego średnie rokowania są zaniżone

Ponad 70% rozpoznań to III i IV

Główny powód, dla którego „rak jajnika” w wyobraźni publicznej brzmi jak wyrok, to fakt, że dwie trzecie pacjentek dowiaduje się o chorobie dopiero w stopniu III lub IV. Gdyby udało się przesunąć diagnostykę o jeden stopień w dół (z III do II, z II do I), 5-letnie przeżycia w Polsce wzrosłyby znacząco. To nie jest fantazja — w krajach skandynawskich, gdzie świadomość objawów i dostęp do ginekologa są wyższe, średnie wskaźniki przeżycia raka jajnika są wyraźnie lepsze niż w Polsce[2]. Świadomość niespecyficznych objawów raka jajnika jest narzędziem profilaktyki tak samo realnym, jak cytologia w raku szyjki macicy.

Heterogenność histologiczna

„Rak jajnika” to nie jedna choroba, ale grupa nowotworów o bardzo różnym przebiegu. Najczęstszy (ok. 70% przypadków) i najbardziej agresywny jest rak surowiczy o wysokim stopniu złośliwości (high-grade serous carcinoma, HGSC). Ale są też raki śluzowe, endometrialne, jasnokomórkowe i — odrębna kategoria — guzy o niskim potencjale złośliwości (borderline tumors), które rokują dramatycznie lepiej. W tabeli rokowań FIGO „uśredniamy” wszystko razem, co dla pacjentki z borderline w stopniu IC daje obraz fałszywie pesymistyczny.

Rola chirurgii cytoredukcyjnej R0 — co to zmienia

To jest miejsce, w którym statystyki przestają być losem, a stają się decyzją. Cytoredukcja to operacja, w której chirurg ginekolog onkolog usuwa wszystkie widoczne ogniska nowotworu — w idealnym scenariuszu „R0”, czyli bez resztkowej choroby widocznej gołym okiem. Im więcej zostawi, tym gorsze rokowanie. Różnica między pacjentką z R0 a pacjentką z resztą ≥1 cm potrafi przekroczyć 20 punktów procentowych w 5-letnim przeżyciu w stopniu III[3].

Wniosek praktyczny: ośrodek, w którym pacjentka jest operowana, ma znaczenie zasadnicze. Nie jestem lekarzem, ale tak czytam wytyczne ESMO i opinie onkologów współpracujących z Koalicją — operację raka jajnika powinno się wykonywać w ośrodkach referencyjnych o dużej liczbie zabiegów rocznie (high-volume centers). W Polsce to z reguły kliniki onkologii ginekologicznej przy uniwersytetach medycznych i wybrane ośrodki Narodowego Instytutu Onkologii. Pierwsza opinia może paść w szpitalu rejonowym — ale druga opinia w ośrodku referencyjnym to coś, o co można i należy poprosić, zanim podpisze się zgodę na operację. To prośba, której się nie żałuje.

Inhibitory PARP — co zmieniła rewolucja, której Koalicja nie nazywa „rewolucją”

Od 2014 r. (olaparib) i przez kolejne lata (niraparib, rucaparib) leczenie raka jajnika zmieniło się w sposób, jaki w onkologii ginekologicznej zdarza się raz na pokolenie. Inhibitory PARP to leki doustne, które wykorzystują tzw. syntetyczną letalność — w komórkach z defektem naprawy DNA (np. z mutacją BRCA1/2 lub szerszym fenotypem HRD) blokada enzymu PARP prowadzi do śmierci komórki. Zdrowe komórki mają sprawne mechanizmy naprawy i radzą sobie lepiej.

W badaniu SOLO-1 (Moore i wsp., NEJM 2018, PMID 30345884) olaparib jako terapia podtrzymująca po pierwszej linii chemioterapii u pacjentek BRCA-dodatnich w stopniu III/IV wydłużył medianę przeżycia wolnego od progresji (PFS) do ponad 56 miesięcy, w porównaniu z 13,8 miesiąca w grupie placebo[4]. To jest skala efektu, która w onkologii nie zdarza się często. W PRIMA niraparib wykazał korzyść także w grupie HRD-pozytywnej bez BRCA. W Polsce olaparib i niraparib są refundowane w pierwszej linii w określonych wskazaniach.

Praktyczna konsekwencja dla pacjentki: jeśli ma świeżo rozpoznany rak jajnika nabłonkowy w stopniu III/IV, powinna mieć wykonane badanie mutacji BRCA somatycznych (z tkanki guza) i germinalnych (z krwi), a często także test HRD. To nie jest „badanie dla naukowców” — to badanie, które decyduje, czy po chemioterapii zostanie włączone leczenie podtrzymujące. Wszystko, co pacjentka powinna wiedzieć przed rozpoczęciem terapii PARP, opisuję w osobnym tekście o olaparibie i jego skutkach ubocznych.

Nawrót — czego naprawdę bać się, a czego nie

Większość pacjentek z rakiem jajnika w stopniu III/IV doświadcza nawrotu w ciągu pierwszych 2-3 lat po zakończeniu pierwszej linii leczenia. To jest część rzeczywistości tej choroby, której nie da się przemilczeć. Ale nawrót w 2025 r. to nie to samo co nawrót w 2005 r. — dostępna jest chemioterapia drugiej linii (platynowrażliwa lub platynooporna), bevacizumab, inhibitory PARP w nawrocie, terapia hormonalna w wybranych typach histologicznych, badania kliniczne z immunoterapią i terapią celowaną.

W Koalicji rozmawiamy z kobietami, które żyją z chorobą 7, 10, 12 lat po pierwszej diagnozie — i z kobietami, które niestety odchodzą szybko. Tę różnicę kształtują: typ histologiczny, stopień w momencie diagnozy, jakość pierwszej cytoredukcji, status BRCA/HRD, dostęp do nowoczesnego leczenia, ogólny stan zdrowia i — niezależnie od medycyny — szczęście. Szczegóły o leczeniu nawrotu i decyzjach, które trzeba wtedy podjąć, opisuję w tekście o nawrocie raka jajnika.

Statystyki nie są wyrokiem, ale są punktem startu rozmowy

To zdanie powtarzam najczęściej. Statystyka opisuje, gdzie w grupie pacjentek z podobnym stopniem i podobną histologią leży średnia. NIE opisuje konkretnej Anny, Magdy, Kasi. W praktyce klinicznej decyduje całość: stopień, podtyp histologiczny, status molekularny, jakość operacji, odpowiedź na chemioterapię, choroby współistniejące, wiek, decyzje, jakie pacjentka podejmuje razem z onkologiem ginekologiem.

Pacjentki, które trafiają do Koalicji, czasem proszą o „prawdę bez owijania w bawełnę”. Prawda brzmi tak: rak jajnika jest poważną chorobą, dla wielu kobiet skracającą życie. Ale jest też chorobą, w której medycyna ostatnich 10 lat zmieniła rokowania bardziej niż ktokolwiek się spodziewał, a kobiety z BRCA mają dziś narzędzia, których ich matki nie miały. Statystyki sprzed dekady nie opisują dzisiejszej pacjentki.

Najczęstsze błędy w myśleniu o rokowaniach

  • „Mam stopień III, to czytam, że mam 30% szans przeżycia” — te liczby pochodzą z badań sprzed dekady i nie uwzględniają inhibitorów PARP, terapii podtrzymujących ani lepszej chirurgii. Pacjentka BRCA-dodatnia w stopniu III leczona w ośrodku referencyjnym z cytoredukcją R0 i podtrzymaniem olaparibem ma obraz dramatycznie inny niż mediana sprzed 15 lat.
  • „Nie ma sensu się leczyć, bo i tak wróci” — to lęk, nie wiedza. Część pacjentek z stopniem I-II nie ma nawrotu nigdy. Część pacjentek z III ma długie remisje. „Nawrót” nie oznacza końca leczenia — oznacza zmianę linii.
  • Porównywanie się z kobietą z grupy, która ma „taki sam stopień” — stopień FIGO to nie jedyna zmienna. Histologia, status BRCA, jakość operacji, ogólny stan zdrowia różnicują indywidualne rokowania bardziej, niż się wydaje.
  • Szukanie odpowiedzi w forach sprzed 10 lat — onkologia ginekologiczna 2024-2025 nie jest tą samą onkologią co 2013. Wiarygodne źródła to wytyczne ESMO, NCCN, PTGO, World Ovarian Cancer Coalition i własny lekarz prowadzący — nie forum z 2014 r.
  • Odrzucanie chemioterapii „bo zniszczy organizm” — chemioterapia w raku jajnika ma udokumentowaną skuteczność i bez niej w stopniach II-IV rokowania są dużo gorsze. To, że jest trudna, nie znaczy, że jest niepotrzebna. Wspierające postępowanie dietetyczne i psychologiczne pomaga ją przejść — czytaj o diecie w trakcie chemioterapii u Natalii i o psychoonkologii u Ewy.
  • Nieproszenie o drugą opinię w ośrodku referencyjnym — to jeden z największych błędów, które obserwujemy w Koalicji. Pierwsza opinia w szpitalu rejonowym to nie jest opinia ostatnia. Konsultacja w ośrodku onkologii ginekologicznej jest prawem pacjentki.

Źródła

  1. Prat J (FIGO Committee on Gynecologic Oncology). Staging classification for cancer of the ovary, fallopian tube, and peritoneum. Int J Gynaecol Obstet 2014;124(1):1-5. PMID: 24219974.
  2. De Angelis R et al. Cancer survival in Europe 1999-2007 by country and age: results of EUROCARE-5. Lancet Oncol 2014;15(1):23-34. PMID: 24314615.
  3. Bristow RE et al. Survival effect of maximal cytoreductive surgery for advanced ovarian carcinoma during the platinum era: a meta-analysis. J Clin Oncol 2002;20(5):1248-1259. PMID: 11870167.
  4. Moore K et al. Maintenance Olaparib in Patients with Newly Diagnosed Advanced Ovarian Cancer. N Engl J Med 2018;379(26):2495-2505. PMID: 30345884.
Visited 1 times, 1 visit(s) today
InformacjaArtykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady medycznej. W przypadku niepokojących objawów lub diagnozy onkologicznej skonsultuj się z lekarzem ginekologiem lub onkologiem ginekologicznym. Koalicja dla Życia — od ponad dekady wspieramy kobiety i ich rodziny w zmaganiach z nowotworami narządu rodnego.